Trabanty, wartburgi, a także nieco już zapomniane AWZ P70 można od miesiąca oglądać w Muzeum DDR Auto w Romanowie. Twórcami tej położonej koło Środy Wielkopolskiej placówki są Magdalena i Grzegorz Paczkowscy.

Rafał Skórski

Muzeum DDR Auto zgromadziło jedną z najwiekszych w Polsce kolekcji samochodów pochodzących z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Wśród eksponatów które w nim się znajdują warto wymienić takie auta jak IFA F8 z 1955 r. zachowana w całości w oryginale, IFA F9 z 1955 r., a także wiele pojazdów marki AWZ P70 z lat 1955-1959 (sedany, kombi, coupe) oraz Trabanta P50 z 1959 r. i Trabanta P60 z 1962r. – Naszą kolekcję wzbogaciliśmy także o samochód Framo V 901/2 z 1955 r. oraz Wartburga 1000 z 1965 r. i Wartburga 353 z 1982 r. Część aut jest po renowacji, część w stanie do remontu – przyznaje Grzegorz Paczkowski.

Uroczyste otwarcie Muzeum DDR Auto miało miejsce 22 czerwca. Przecięcia wstęgi dokonali wspólnie Magdalena i Grzegorz Paczkowscy oraz przewodnicząca rady powiatu śródzkiego Ewa Kusik. W uroczystości uczestniczył także burmistrz Środy Wielkopolskiej Wojciech Ziętkowski. Na łamach “Gazety Średzkiej” właściciel muzeum wspominał jak zaczęła się jego miłość do enerdowskich samochodów. Grzegorz Paczkowski w przeszłości prowadził złomowisko i jego pracownicy przywieźli kiedyś samochód P70, tzw. petkę. Na złomowisku nie było z niego pożytku, bo auto głównie składało się z plastiku (cała karoseria) i w dodatku miało drewnianą ramę. Zostawił więc samochód przy ogrodzeniu, a po jakimś czasie ktoś zabrał go na części. Ale to właśnie wtedy zrodziła się pasja do petek. Pierwsze swoje P70 Grzegorz Paczkowski kupił w okolicach Bydgoszczy. Auto stało przy trasie na sprzedaż. A później były kolejne i kolejne.

Samochody pochodzące z Niemieckiej Republiki Demokratycznej cieszą się obecnie coraz większym powodzeniem u kolekcjonerów. Dwa lata temu redakcja portalu Deutsche Welle pokusiła się o policzenie ile wartburów i trabantów jeździ jeszcze po niemieckich drogach. Z danych Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego we Flensburgu wynikało, że w wówczas w RFN do ruchu dopuszczonych było ponad 7 tys. tych pierwszych i ponad 33 tys. tych drugich. Autorka artykułu, Simone Rothe podkreślała jednocześnie, że “zachowane w idelanym stanie pojazdy są prawdziwą rzadkością. Ich właściciele chronią je niczym skarb, bo wiedzą, że pogardzane i wyśmiewane niegdyś “mydelniczki” i “warczyburgi” są cennymi oldtimerami i coraz bardziej atrakcyjną lokatą kapitału”.

Muzeum DDR Auto w Romanowie można zwiedzać w grupach po wcześniejszym umówieniu wizyty.