Na początku lat osiemdziesiątych w Polsce działało niemal 1,5 tys. stacji benzynowych. Jak były zorganizowane, co można było na nich kupić oprócz paliwa? Tego dowiadujemy się z wydanego w 1982 r. informatora Centrali Produktów Naftowych.

Rafał Skórski

Chcąc przejechać w latach osiemdziesiątych trasę od zachodniej do wschodniej granicy PRL należało pokonać 683 km. Tyle bowiem biorąc pod uwagę siatkę ówczesnych dróg dzieliło Słubice i Terespol. Kierowca który pragnął wybrać się w taką podróż mógł po drodze zatankować paliwo na 30 stacjach. Największa odległość – 50 km -dzieliła dwie spośród nich położone kolejno w Pniewach i Poznaniu. W całej Polsce funkcjonowało wówczas już 1471 stacji benzynowych z których każda miała swój unikalny numer. Do tego dochodziły punkty zlokalizowane w strefach specjalnych takich jak np. przejścia graniczne.

Z informatora Centrali Produktów Naftowych wydanego na początku 1982 r. (do druku został skierowany w 1981 r. jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego) wynika, że w tym okresie stacje benzynowe w Polsce Ludowej były zróżnicowane pod względem dostępnego asortymentu oraz oferty usług. Zatankować na nich można było teoretycznie etylinę 78 (niebieską) i etylinę 94 (żółtą). W praktyce różnie z tym bywało, bo kilka miesięcy po rozpoczęciu stanu wojennego Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego wprowadziła kartki na benzynę, która od miesięcy była już towarem niezwykle deficytowym. Wspomniane paliwa przystosowane były do przeważającej części silników z zapłonem iskrowym eksploatowanych wówczas w Polsce. W informatorze CPN czytamy jednak, że „pewna ilość tych silników wymaga paliw o wyższej liczbie oktanowej od etyliny 78, a stosowanie w nich etyliny 94 nie jest konieczne. Dla takich silników można stosować mieszaninę etyliny 78 z etyliną 94 w odpowiednim stosunku procentowym”. Mieszanki tego rodzaju wedle deklaracji autorów wydawnictwa można było zakupić we wszystkich stacjach benzynowych sprzedających etylinę 94, a stacje CPN miały „obowiązek napełniania zbiorników pojazdów mechanicznych etyliną 94 i etyliną 78 w każdym procentowym stosunku żądanym przez klienta”. Duża część PRL-owskich stacji miała w swojej ofercie także olej napędowy.

Wybrane CPN-y oferowały również usługi napełniania butli gazem płynnym, pompowania opon kompresorem, do dyspozycji kierowców oddawały także kanały lub najazdy oraz campingi III kategorii. Placówki otwarte były w różnych godzinach. Część działała non stop, inne przez 16 godzin w dni powszednie (6:00-22:00) i 8 godzin w niedziele i święta (7:00-15:00). Były też stacje funkcjonujące mniej niż 16 godzin na dobę. „Ich czas pracy rozpoczyna się przeważnie o godzinie 7:00 i trwa odpowiednio do godziny 17:00, 19:00 20:00 i 21:00”, czytamy w informatorze. W wolne soboty (w PRL do 1973 r. wszystkie soboty były pracujące, potem stopniowo zwiększano liczbę dni wolnych) czas pracy stacji benzynowych (poza całodobowymi) był zróżnicowany i trwał od czterech do trzynastu godzin.

Z informatora CPN dowiadujemy się, że PRL-owskie stacje prowadziły sprzedaż autokosmetyków. I tak do mycia karoserii można było na nich kupić m.in. takie preparaty jak Emulsol SM (Łódzkie Zakłady Chemiczne, Łódź), Auto-szampon (Fabryka Kosmetyków „Pollena-Ewa”, Łódź), Autopianol (Fabryka Kosmetyków „Pollena-Uroda”, Warszawa), Korosal (ZZG „Inco”, Góra Kalwaria) czy F-125 (Zakłady Chemiczne, Toruń), do polerowania i nabłyszczania tejże m.in. Autopoler (Zakłady Chemiczne „Azot”, Jaworzno), Woskorin (Łódzkie Zakłady Chemiczne) i Wosol (Fabryka Farb i Lakierów „Polifarb”, Katowice). Korzystając z oferty CPN można też było umyć szyby (preparaty Purox – Łódzkie Zakłady Chemiczne i Autosilux – ZZG „Inco”), uzupełnić płyn do spryskiwaczy (m.in. Autowidol – ZZG „Inco” i Topaz – Fabryka Kosmetyków „Pollena-Uroda”), umyć silnik (Detersil – Łódzkie Zakłady Chemiczne, Presto-moto – Chemiczna Spółdzielnia Pracy „Progres”, Rybnik) czy usunąć z samochodu plamy asfaltu (Auto-care – Zakłady „Fregata”, Gdańsk). Do odświeżania powietrza w aucie na początku lat osiemdziesiątych służyły: Dezosan o zapachu jaśminu, jodły, cytryny i poziomki (Łódzkie Zakłady Chemiczne) i Junipol o zapachu jałowca (Zakłady „Fregata”). Ponadto na stacjach benzynowych można było kupić środki do konserwacji podwozi, powłok chromowanych i niklowanych, „wszelkiego rodzaju mechanizmów i urządzeń z metali”, do zabezpieczania rur wydechowych przed korozją i do czyszczenia tapicerki.

W 1981 r. stacje benzynowe CPN w Sopocie (nr 268), Cieszynie (nr 744), Krakowie (nr 1378), Poznaniu (nr 1161), Szczecinie (nr 44), Świnoujściu – Warszowie (nr 856), Warszawie (nr 354) i Świecku (przejście graniczne) prowadziły dodatkowo sprzedaż importowanych olejów i płynów do „samochodów światowych marek za swobodnie wymienialne waluty zagraniczne”. Wszystkie stacje benzynowe CPN udzielały za to informacji o lokalizacji najbliższych punktów obsługi i sklepów „Polmozbyt” i „innych uczestników usług branży motoryzacyjnej oraz zakresie usług świadczonych przez te placówki”.

Jak uczulali autorzy informatora gwarancją bezpiecznej i przyjemnej jazdy była konserwacja samochodu. Dlatego do dyspozycji kierowców oddano stacje obsługi przydrożnej pojazdów mechanicznych AUTO – SERWICE ”CPN”. Zlokalizowane one były w Swarzędzu, Poznaniu, Warszawie-Morach, Starej Miłosnej i Jankach. – Na tej ostatniej stacji mieszczącej się obok pierwszego w kraju motelu benzynę nalewano przy akompaniamencie muzyki z płyt – wspomina w książce pt. „PRL jak cudnie się żyło” Wiesław Kot. Wymienione punkty świadczyły usługi: diagnostyki silników (aparat Crypton, Rabotto), diagnostyki układu kierowniczego i hamulców, regulacji świateł, pełnej obsługi smarowniczej, mycia i drobnych napraw bieżących. „W czasie trwania obsługi pojazdu klienci mogą spędzić czas w barach kawowych na miejscu przy przyjemnej muzyce płytowej”, zachęcał informator CPN. Stacje obsługi w Jankach, Warszawie- Morach i Starej Miłosnej prowadziły ponadto przeglądy gwarancyjne Fiatów 126p, a dwie pierwsze także Fiatów 125p. Miłośnikom caravaningu dawały też możliwość skorzystania z campingu. Oczywiście III kategorii.