Powraca seria, w której główne role odgrywają najbardziej pożądane samochody świata. Wraz z National Geographic odwiedzimy warsztat samochodowy Davida Graingera. Poznamy najlepszych specjalistów odrestaurowujących najpiękniejsze, najdroższe i najbardziej odjazdowe auta na świecie. Jeden z odcinków poświęcony będzie modelowi Jaguara, którym w 1966 r. na Międzynarodowych Targach Poznańskich zachwycił się premier Józef Cyrankiewicz.

Niezastąpiony David Grainger w swoim warsztacie samochodowym zajmuje się unikatowymi klasykami i bezcennymi zabytkami. Wraz z zespołem mechaników zamienia rdzę w złoto, odrestaurowując m.in. stworzoną ręcznie Alfę Romeo, oryginalną Shelby Cobrę czy limuzynę specjalnie skonstruowaną dla Króla Jerzego. Mężczyźni podejmują się nawet budowy repliki samochodu, który zniknął z dróg ponad 70 lat temu. Dla Graingera i jego współpracowników modyfikowanie starych aut to pasja. Jak sami twierdzą, nadawanie nowej wartości pojazdom jest uzależniające. Oprócz pracy w warsztacie David odwiedza prestiżowe aukcje, namierza sławnego włoskiego projektanta samochodów oraz… pali gumę w Lotusie. Ekipa warsztatu korzysta z nieobecności szefa i wybiera się w podróż do południowej Kalifornii, by wziąć udział w autorodeo, czyli zawodach polegających na niszczeniu samochodów, a także rozerwać się podczas pojedynku heavymetalowców i fanów disco. Premiery „Klasyków w warsztacie” – w czwartki o godz. 21:00 na National Geographic.

W jednym z odcinków serii w warsztacie The Guild pojawi się ikona brytyjskiej motoryzacji – Jaguar E Type z 1966 r. Jego właściciel prosi mechaników o pomoc w naprawie gaźnika, który nie działa jak powinien. Zadania podejmuje się Chris, który jest nowym członkiem ekipy warsztatu. David Grainger wybiera się na aukcję samochodów, na której zbierają się miłośnicy aut z całych Stanów Zjednoczonych, przygotowani by wydać pokaźną sumę pieniędzy na licytowane tam zarówno nowoczesne, jak i klasyczne cacka. Taki egzemplarz Jaguara E Type podczas odbywających się w 1966 r. Międzynarodowych Targów Poznańskich wpadł w oko ówczesnemu premierowi Józefowi Cyrankiewiczowi. Partyjny dygnitarz wprost zakochał się w tym samochodzie o czym świadczy fakt, że od razu zdecydował się na jego kupno. Potem prowadząc czerwone sportowe auto urywał się niejednokrotnie swojej ochronie, która nie miała szans go dogonić poruszając się krajowej produkcji warszawami. Za kierownicą E Type miał też podobno zostać zatrzymany na Zakopiance przez patrol milicji. Funkcjonariusze nie rozpoznali Cyrankiewicza i wlepili mu mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości. Efekt? Kilka dni później dostali awans za wzorowe pełnienie służby.