Pochodzący z Wolsztyna Adam Dudziak od 2016 r. przemierza kraj wzdłuż i wszerz w ramach inicjatywy Projekt Maluch, której AutoPRL.pl jest patronem medialnym. Efektem jednej z podróży ma być przewodnik po najciekawszych miejscach Wielkopolski.

Marcel Hanus

Skąd wziął się pomysł na inicjatywę Projekt Maluch?

Od kiedy pamiętam uwielbiałem podróże. W dzieciństwie tata, który jest kierowcą ciężarówki, zabierał mnie ze sobą w trasy, tak zrodziła się we mnie pasja do poznawania świata i zwiedzania. Podczas gdy moi rówieśnicy spędzali wakacje spotykając się na boiskach, czy wyjeżdżając na typowe urlopy z rodzicami, ja zjeżdżałem całą Europę w kabinie ciężarówki. Gdy byłem starszy zacząłem podróżować sam, lub ze znajomymi, zazwyczaj pociągiem. W czasach licealnych pojawiła się u mnie pasja do starej motoryzacji. Dużo czytałem, oglądałem filmy i zgłębiałem wiedzę na temat podróżników i ciekawych wypraw. Po zdaniu prawa jazdy stwierdziłem, że kupię sobie malucha. Niestety nie było mnie stać na taki wydatek, poza tym wybierałem się na studia i musiałem zaoszczędzić trochę pieniędzy. Na pierwszym roku studiów poszedłem do pracy weekendowej, a pomysł z maluchem cały czas chodził mi po głowie. W międzyczasie wyobrażałem sobie, że kupię to auto i zjadę nim cały świat! Zacząłem poznawać podróżników, chodzić na spotkania, poznałem Arkadego Fiedlera, który Maluchem przejechał Afrykę i Azję i wiedziałem, że to jest to! Po przepracowanym roku, w maju 2015 r. kupiłem swojego pierwszego malucha. Niestety szybko okazało się, że jest w kiepskim stanie mechanicznym i blacharskim, więc na początku zamiast podróżować, głownie go remontowałem. Pierwsza wyprawa – dookoła Polski była rok później w 2016 roku, gdy udało mi się doprowadzić auto do stanu używalności. Tak powstał Projekt Maluch.

Jaka jest historia samochodu którym jeździcie?

Odpowiedniego Malucha szukałem dość długo, niestety teraz już ciężko kupić Fiata 126p w dobrym stanie i za rozsądną cenę. Ja miałem zaoszczędzone tysiąc złotych i za tyle właśnie kupiłem swojego pierwszego malucha. Najważniejsze było dla mnie, że jeździł. Niestety szybko moja radość się skończyła, gdy auto nie przeszło przeglądu, ponieważ podłoga się zarywała – był przerdzewiały. Do wakacji udało mi się załatać dziurę oraz uszczelnić silnik, ale wiedziałem, że takim autem świata nie przejadę. W kolejnym roku był remontowany, wymieniłem większość części blacharskich, odnowiłem silnik i skrzynię biegów, a do tego został pomalowany na nowo. I tak w kolejne wakacje piękny, czerwony maluch wyjechał na drogę i rozpoczął przygotowania do podróży dookoła Polski, która odbyła się we wrześniu 2016 roku.

Jakie ciekawe zakątki kraju dotąd odwiedziliście?

Do tej pory wraz z kolegą odbyliśmy dwie duże wyprawy. Obie liczyły ponad 2500 kilometrów. Pierwsza odbyła się dookoła Polski. Wyjazd z Wolsztyna, miasta z którego pochodzimy, następnie: Szczecin, Trójmiasto, Białystok, Warszawa, Lublin, Kraków, Wrocław, Wolsztyn. Niestety nie poznaliśmy podczas tej wyprawy Polski wschodniej, ze względu na ograniczony czas jaki mieliśmy. W 2017 roku postanowiliśmy wybrać się na wschodnią granicę kraju. Tradycyjnie ruszaliśmy z Wolsztyna. Pierwszego dnia pokonaliśmy ponad 600 kilometrów dojeżdżając do Mikołajek, z których następnego dnia rozpoczęliśmy naszą podróż wzdłuż wschodniej granicy. Przejechaliśmy od Białegostoku, aż do Ustrzyk Górnych. To było prawdziwe wyzwanie dla malucha. Ponieważ był załadowany bagażami i często nie mogliśmy podjechać pod góry, więc musieliśmy wyjmować część walizek, lub jeden z nas wysiadał, a drugi wjeżdżał, tak aby odciążyć 24-konne autko. Podczas tych podróży mieliśmy kilka poważnych awarii. Zgubiliśmy korek od wlewu oleju przez co cały olej wylał się z silnika. Groziło to zatarciem, na szczęście zauważyłem awarię na czas i udało się ją naprawić – prowizorycznie oczywiście. Mieliśmy też awarię gaźnika i wyciekało nam paliwo, zepsuła nam się skrzynia biegów, więc na złomie kupiliśmy drugą i tak oprócz naszych bagaży jeździliśmy z zapasową skrzynią na tylnej kanapie. Niestety Maluch to jest awaryjne auto i nawet jak jest wyremontowane, to często coś się w nim psuje. Na szczęście jeżdżąc po Polsce zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże, doradzi i wspólnymi siłami, młotkiem i kluczem jestem w stanie naprawić samochód, tak aby udało się dojechać do domu. Oprócz większych wypraw często pojawiam się na zlotach, które są organizowane w całej Polsce w okresie od wiosny do później jesieni oraz organizuję krótsze wyprawy, jedno-dwu dniowe, podczas których mogę zabrać większą liczbę osób ze względu na mały bagaż. Fiat 126p idealnie spisuje się podczas takich wyjazdów ze względu na małe spalanie i gabaryty – zawsze zmieści się na miejscu parkingowym!

Jakie są wasze Maluchowe plany na przyszłość?

Maluch jest po kolejnym poważnym remoncie – to już standard, że co roku go naprawiam, przy takiej ilości kilometrów, które pokonuję w sezonie, awarie są nieuniknione . W kwietniu wyjechałem na drogi, a sezon zaczynam od wyjazdów na zloty. Jeśli chodzi o dłuższą wyprawę, na razie mam przerwę ze względu na dość ograniczony budżet oraz rozwój całego projektu. Chcę stworzyć profesjonalny przewodnik turystyczny po Wielkopolsce. Jeżdżąc maluchem po kraju odkryłem jak piękny jest ten region. Niestety odniosłem wrażenie, że Polska jest dość słabo rozreklamowana. Planując swoje wyjazdy ciężko jest mi znaleźć ciekawe informacje w przewodnikach, każdy jest pisany w podobnym stylu. Na szczęście jest Internet, ale nim z kolei wartościowe informacje są porozrzucane po różnych forach. Plan na najbliższe lata to zjechanie jak największej liczby ciekawych miejsc w Wielkopolsce, zgromadzenie informacji oraz umieszczenie tego na naszym podróżniczym blogu: www.projektmaluch.pl. Chciałbym, aby każdy mógł znaleźć tam coś dla siebie: pomysły na wycieczkę weekendową, miejsce gdzie miło spędzi się czas nad jeziorem, placówki, które warto odwiedzić oraz miejsca w których można zjeść dobry obiad. Do tego wszystkiego maluch w tle.